Jak w wieku 22 lat przeszłam od wielkiej wstydliwości do pełnej nagości przy znajomych
👁
1 073 Wyświetlenia
Britney: Pierwszy raz nieśmiałej studentki całkiem nago wśród znajomych – od nerwowej gry w papier-kamień-nożyce na rozbieranie po pełną swobodę. W wieku 24 lat byłam tą nieśmiałą, spiętą rudą w paczce. To, co zaczęło się jako niewinna kąpiel w jeziorze ze znajomymi ze studiów, zamieniło się w niespodziewaną grę w papier-kamień-nożyce na rozbieranie, po której cała nasza piątka była kompletnie naga.
Okej, to chyba mój pierwszy post tutaj, a że temat kręci się wokół „pierwszych razów" i tak dalej — cześć, jestem Ashley, a moje pierwsze prawdziwe doświadczenie z byciem całkiem nago przy innych ludziach miało miejsce dwa lata temu, kiedy miałam 22 lata.
Ja i czwórka znajomych ze studiów pojechaliśmy nad takie małe jezioro na farmie babci jednego z chłopaków. Był środek lata, upał niemiłosierny, chcieliśmy się po prostu ochłodzić. My, trzy dziewczyny, miałyśmy stroje kąpielowe pod szortami i topami, nic szalonego nie planowałyśmy. Chłopaki byli w obciętych dżinsowych szortach i t-shirtach — stwierdzili, że tak sobie popływają.
Dotarliśmy na miejsce i było idealnie — cisza jak makiem zasiał, nikogo dookoła, jakby to był nasz prywatny zakątek. Po chwili plusków w wodzie jeden z chłopaków zaczął żartować, że szkoda, że nie zabrał kart do strip pokera. Wtedy jedna z dziewczyn rzuciła: „A po co karty? Możemy zagrać w papier-kamień-nożyce. Przegrany zdejmuje coś z siebie, a wygrany wybiera, kto gra następny."
Rozgadali się na ten temat, coraz bardziej się nakręcali i nagle poczułam, że naprawdę to zrobimy. Ja przez cały czas siedziałam cicho. Zawsze byłam tą nieśmiałą w paczce i, szczerze mówiąc, strasznie się krępowałam własnego ciała. Kiedyś nienawidziłam wspólnych pryszniców po WF-ie, bo nawet w towarzystwie samych dziewczyn czułam się nieswojo.
W każdym razie wybrali jednego chłopaka i jedną dziewczynę (dzięki Bogu nie mnie na początek). Graliśmy rundę za rundą, aż ktoś zostawał zupełnie bez niczego. Pomyślałam, że to nie potrwa wieki — dziewczyny w dwuczęściowych strojach, chłopaki w zasadzie w jednej czy dwóch warstwach. (Nie byłam pewna, czy mają bieliznę pod tymi szortami.)
Pierwsza runda — chłopak przegrywa i ściąga szorty… ale niespodzianka, ma pod spodem jeszcze bokserki. Dziewczyna wyzywa go ponownie, ale tym razem to on wygrywa, więc ona musi rozstać się z górą. Ubrania spadały jedno po drugim, a my rzucaliśmy je na taką dużą płaską skałę przy brzegu, żeby nie utopiły się ani nie zginęły.
Było całkiem zabawnie, bo staliśmy w wodzie po pierś. Chłopaki mogli się jakoś zasłonić, kiedy w końcu zostali całkiem nago, a my, dziewczyny, po prostu przykucałyśmy trochę, żeby woda wszystko zakryła, gdy zdejmowałyśmy góry. Graliśmy dosłownie tak długo, aż wszyscy byli nadzy.
Pamiętam to dziwne uczucie — mieszanka zdenerwowania i ekscytacji, taka lekka euforia, wiecie? Ale kiedy już do tego doszło, bycie na dworze bez niczego okazało się… naprawdę przyjemne. Pływanie zamieniło się w chlapanie i wygłupy, a po chwili nikt już nawet nie próbował chować się pod wodą.
Kiedy przyszła pora wracać, cała nasza piątka wdrapała się razem na tę skałę, całkiem goła, po swoje rzeczy. Nikt nawet nie zasłaniał się rękami. Uderzyło mnie, jakie to dziwne — czułam się o wiele mniej zawstydzona stojąc tam nago z dwoma chłopakami i dwiema dziewczynami, niż kiedykolwiek pod tymi głupimi prysznicami po WF-ie w samym gronie dziewczyn.
To było w wieku 22 lat i przez jakiś czas nie miałam okazji przeżyć czegoś podobnego. Aż do zeszłego roku, kiedy podczas ferii wiosennych pojechaliśmy w dziewiątkę na Saint Martin i spędziliśmy pięć dni na plaży Orient Beach. Ludzie, to była zabawa na zupełnie innym poziomie.
Jeśli już coś do mnie dotarło, to to, że ta wysoka, blada, chuda ruda nie wygląda nago ani trochę gorzej niż wciśnięta w strój kąpielowy. Więc… po co się w ogóle męczyć z jego zakładaniem?
Mam nadzieję, że ten post jest w porządku i że nie łamię żadnych zasad ani nie brzmię dziwnie. Dzięki za przeczytanie!
Ja i czwórka znajomych ze studiów pojechaliśmy nad takie małe jezioro na farmie babci jednego z chłopaków. Był środek lata, upał niemiłosierny, chcieliśmy się po prostu ochłodzić. My, trzy dziewczyny, miałyśmy stroje kąpielowe pod szortami i topami, nic szalonego nie planowałyśmy. Chłopaki byli w obciętych dżinsowych szortach i t-shirtach — stwierdzili, że tak sobie popływają.
Dotarliśmy na miejsce i było idealnie — cisza jak makiem zasiał, nikogo dookoła, jakby to był nasz prywatny zakątek. Po chwili plusków w wodzie jeden z chłopaków zaczął żartować, że szkoda, że nie zabrał kart do strip pokera. Wtedy jedna z dziewczyn rzuciła: „A po co karty? Możemy zagrać w papier-kamień-nożyce. Przegrany zdejmuje coś z siebie, a wygrany wybiera, kto gra następny."
Rozgadali się na ten temat, coraz bardziej się nakręcali i nagle poczułam, że naprawdę to zrobimy. Ja przez cały czas siedziałam cicho. Zawsze byłam tą nieśmiałą w paczce i, szczerze mówiąc, strasznie się krępowałam własnego ciała. Kiedyś nienawidziłam wspólnych pryszniców po WF-ie, bo nawet w towarzystwie samych dziewczyn czułam się nieswojo.
W każdym razie wybrali jednego chłopaka i jedną dziewczynę (dzięki Bogu nie mnie na początek). Graliśmy rundę za rundą, aż ktoś zostawał zupełnie bez niczego. Pomyślałam, że to nie potrwa wieki — dziewczyny w dwuczęściowych strojach, chłopaki w zasadzie w jednej czy dwóch warstwach. (Nie byłam pewna, czy mają bieliznę pod tymi szortami.)
Pierwsza runda — chłopak przegrywa i ściąga szorty… ale niespodzianka, ma pod spodem jeszcze bokserki. Dziewczyna wyzywa go ponownie, ale tym razem to on wygrywa, więc ona musi rozstać się z górą. Ubrania spadały jedno po drugim, a my rzucaliśmy je na taką dużą płaską skałę przy brzegu, żeby nie utopiły się ani nie zginęły.
Było całkiem zabawnie, bo staliśmy w wodzie po pierś. Chłopaki mogli się jakoś zasłonić, kiedy w końcu zostali całkiem nago, a my, dziewczyny, po prostu przykucałyśmy trochę, żeby woda wszystko zakryła, gdy zdejmowałyśmy góry. Graliśmy dosłownie tak długo, aż wszyscy byli nadzy.
Pamiętam to dziwne uczucie — mieszanka zdenerwowania i ekscytacji, taka lekka euforia, wiecie? Ale kiedy już do tego doszło, bycie na dworze bez niczego okazało się… naprawdę przyjemne. Pływanie zamieniło się w chlapanie i wygłupy, a po chwili nikt już nawet nie próbował chować się pod wodą.
Kiedy przyszła pora wracać, cała nasza piątka wdrapała się razem na tę skałę, całkiem goła, po swoje rzeczy. Nikt nawet nie zasłaniał się rękami. Uderzyło mnie, jakie to dziwne — czułam się o wiele mniej zawstydzona stojąc tam nago z dwoma chłopakami i dwiema dziewczynami, niż kiedykolwiek pod tymi głupimi prysznicami po WF-ie w samym gronie dziewczyn.
To było w wieku 22 lat i przez jakiś czas nie miałam okazji przeżyć czegoś podobnego. Aż do zeszłego roku, kiedy podczas ferii wiosennych pojechaliśmy w dziewiątkę na Saint Martin i spędziliśmy pięć dni na plaży Orient Beach. Ludzie, to była zabawa na zupełnie innym poziomie.
Jeśli już coś do mnie dotarło, to to, że ta wysoka, blada, chuda ruda nie wygląda nago ani trochę gorzej niż wciśnięta w strój kąpielowy. Więc… po co się w ogóle męczyć z jego zakładaniem?
Mam nadzieję, że ten post jest w porządku i że nie łamię żadnych zasad ani nie brzmię dziwnie. Dzięki za przeczytanie!
🔒
Zarejestruj się, aby czytać dalej
Utwórz darmowe konto, aby czytać pełne historie i dołączyć do społeczności.
Zarejestruj się za darmo
Seriously tempting energy.
You look so free naked — and that’s incredibly sexy.
Such a hot girl. Pure perfection.
Insanely arousing atmosphere in these photos.
Great that this story is not vulgar.
After reading this you start understanding people better.