Droga do wolności: Nasza przygoda z naturyzmem
👁
862 Wyświetlenia
Beatrice: Od toplessu na pokładzie statku po pełną nagość na plaży Haulover – jak odkryliśmy styl życia naturystów.
Gdy tylko się rozgościliśmy, oboje zrzuciliśmy z siebie wszystko. To było niesamowite uczucie! Ta wyzwalająca atmosfera tak bardzo przypadła nam do gustu, że większość urlopu spędziliśmy, delektując się swobodą, jaką dawał ośrodek. W dni, gdy zaglądaliśmy w inne miejsca, gdzie w powszechnym użyciu był jedynie topless, wciąż czułam lekkie skrępowanie, żeby być tą pierwszą — więc czekaliśmy, aż zobaczymy inne kobiety bez górnej części kostiumu, i wtedy moja też lądowała obok.
Dziś, pięć lat później, opalanie się nago (albo przynajmniej topless) stało się jednym z naszych ulubionych sposobów na relaks i wspólne chwile. To, co zaczęło się od spontanicznej decyzji na pokładzie wycieczkowca, przerodziło się w piękną część naszego życia. Nigdy nie sądziłam, że będę czerpać przyjemność z nagości w miejscach publicznych, a teraz nie wyobrażam sobie powrotu do dawnych zwyczajów.
Gdy tylko się rozgościliśmy, oboje zrzuciliśmy z siebie wszystko. To było niesamowite uczucie! Ta wyzwalająca atmosfera tak bardzo przypadła nam do gustu, że większość urlopu spędziliśmy, delektując się swobodą, jaką dawał ośrodek. W dni, gdy zaglądaliśmy w inne miejsca, gdzie w powszechnym użyciu był jedynie topless, wciąż czułam lekkie skrępowanie, żeby być tą pierwszą — więc czekaliśmy, aż zobaczymy inne kobiety bez górnej części kostiumu, i wtedy moja też lądowała obok.
Dziś, pięć lat później, opalanie się nago (albo przynajmniej topless) stało się jednym z naszych ulubionych sposobów na relaks i wspólne chwile. To, co zaczęło się od spontanicznej decyzji na pokładzie wycieczkowca, przerodziło się w piękną część naszego życia. Nigdy nie sądziłam, że będę czerpać przyjemność z nagości w miejscach publicznych, a teraz nie wyobrażam sobie powrotu do dawnych zwyczajów.
Z mężem wchodziliśmy w świat naturyzmu stopniowo, małymi kroczkami. Wszystko zaczęło się jakieś pięć lat temu, podczas krótkiego rejsu z linią Carnival. Ostatniego dnia, gdy odpoczywałam przy basenie, mąż poszedł się przejść i wrócił z informacją, że na wyższym pokładzie znalazł strefę topless. Zapytał, czy mnie to interesuje. Odpowiedziałam „Niespecjalnie” i dalej sobie leżeliśmy.
Nie wiedział jednak, że przez cały ten czas w głębi duszy o tym myślałam i zbierałam się na odwagę. Jakieś pół godziny później nagle rzuciłam: „Chodźmy”. Spojrzał na mnie z kompletnym zaskoczeniem — a szczerze mówiąc, po trosze też z ekscytacją i tremą.
Kiedy dotarliśmy na pokład dla topless, zobaczyłam już kilka kobiet opalających się bez staników, co dodało mi trochę pewności siebie. Znaleźliśmy spokojny kącik, ustawiliśmy leżaki przodem do relingu i usiedliśmy. Po chwili wzięłam głęboki oddech i powiedziałam: „No to lecimy…”. Ściągnęłam górę przez głowę i po raz pierwszy w życiu pozwoliłam słońcu dotknąć moich piersi w miejscu publicznym.
Na początku czułam się trochę zawstydzona, ale po kilku minutach na mojej twarzy zagościł szeroki uśmiech. Odwróciłam się do męża i powiedziałam: „Uwielbiam to!”. Zostaliśmy tam jakąś godzinę, a ja czułam ogromną swobodę i rozluźnienie. Oczywiście zauważyłam, że po pokładzie kręciło się sporo samotnych mężczyzn, ale starałam się nie zwracać na to uwagi.
To przeżycie zostało z nami na długo po zakończeniu rejsu. Zaczęliśmy szukać sposobów, żeby znów poczuć tamtą wolność. Kolejna okazja nadarzyła się podczas wyjazdu do Akumal Beach Resort w Meksyku. Topless jest tam czymś zupełnie naturalnym, więc gdy tylko doszliśmy na plażę, bez wahania zdjęłam górę. Jakieś 40% kobiet opalało się bez staników, a ja spędziłam w ten sposób tyle czasu na słońcu, ile tylko się dało.
Od tamtej pory zaczęliśmy świadomie planować wakacje w miejscach, które oferowały choćby częściowo strefy clothing-optional. A w kwietniu tego roku pojechaliśmy do Desire Resort Mexico. Był to nasz pierwszy pobyt w ośrodku all-inclusive tylko dla par, w opcji clothing-optional, i atmosfera była tam absolutnie idealna.
Gdy tylko się rozgościliśmy, oboje zrzuciliśmy z siebie wszystko. To było niesamowite uczucie! Ta wyzwalająca atmosfera tak bardzo przypadła nam do gustu, że większość urlopu spędziliśmy, delektując się swobodą, jaką dawał ośrodek. W dni, gdy zaglądaliśmy w inne miejsca, gdzie w powszechnym użyciu był jedynie topless, wciąż czułam lekkie skrępowanie, żeby być tą pierwszą — więc czekaliśmy, aż zobaczymy inne kobiety bez górnej części kostiumu, i wtedy moja też lądowała obok.
Dziś, pięć lat później, opalanie się nago (albo przynajmniej topless) stało się jednym z naszych ulubionych sposobów na relaks i wspólne chwile. To, co zaczęło się od spontanicznej decyzji na pokładzie wycieczkowca, przerodziło się w piękną część naszego życia. Nigdy nie sądziłam, że będę czerpać przyjemność z nagości w miejscach publicznych, a teraz nie wyobrażam sobie powrotu do dawnych zwyczajów.
Nie wiedział jednak, że przez cały ten czas w głębi duszy o tym myślałam i zbierałam się na odwagę. Jakieś pół godziny później nagle rzuciłam: „Chodźmy”. Spojrzał na mnie z kompletnym zaskoczeniem — a szczerze mówiąc, po trosze też z ekscytacją i tremą.
Kiedy dotarliśmy na pokład dla topless, zobaczyłam już kilka kobiet opalających się bez staników, co dodało mi trochę pewności siebie. Znaleźliśmy spokojny kącik, ustawiliśmy leżaki przodem do relingu i usiedliśmy. Po chwili wzięłam głęboki oddech i powiedziałam: „No to lecimy…”. Ściągnęłam górę przez głowę i po raz pierwszy w życiu pozwoliłam słońcu dotknąć moich piersi w miejscu publicznym.
Na początku czułam się trochę zawstydzona, ale po kilku minutach na mojej twarzy zagościł szeroki uśmiech. Odwróciłam się do męża i powiedziałam: „Uwielbiam to!”. Zostaliśmy tam jakąś godzinę, a ja czułam ogromną swobodę i rozluźnienie. Oczywiście zauważyłam, że po pokładzie kręciło się sporo samotnych mężczyzn, ale starałam się nie zwracać na to uwagi.
To przeżycie zostało z nami na długo po zakończeniu rejsu. Zaczęliśmy szukać sposobów, żeby znów poczuć tamtą wolność. Kolejna okazja nadarzyła się podczas wyjazdu do Akumal Beach Resort w Meksyku. Topless jest tam czymś zupełnie naturalnym, więc gdy tylko doszliśmy na plażę, bez wahania zdjęłam górę. Jakieś 40% kobiet opalało się bez staników, a ja spędziłam w ten sposób tyle czasu na słońcu, ile tylko się dało.
Od tamtej pory zaczęliśmy świadomie planować wakacje w miejscach, które oferowały choćby częściowo strefy clothing-optional. A w kwietniu tego roku pojechaliśmy do Desire Resort Mexico. Był to nasz pierwszy pobyt w ośrodku all-inclusive tylko dla par, w opcji clothing-optional, i atmosfera była tam absolutnie idealna.
Gdy tylko się rozgościliśmy, oboje zrzuciliśmy z siebie wszystko. To było niesamowite uczucie! Ta wyzwalająca atmosfera tak bardzo przypadła nam do gustu, że większość urlopu spędziliśmy, delektując się swobodą, jaką dawał ośrodek. W dni, gdy zaglądaliśmy w inne miejsca, gdzie w powszechnym użyciu był jedynie topless, wciąż czułam lekkie skrępowanie, żeby być tą pierwszą — więc czekaliśmy, aż zobaczymy inne kobiety bez górnej części kostiumu, i wtedy moja też lądowała obok.
Dziś, pięć lat później, opalanie się nago (albo przynajmniej topless) stało się jednym z naszych ulubionych sposobów na relaks i wspólne chwile. To, co zaczęło się od spontanicznej decyzji na pokładzie wycieczkowca, przerodziło się w piękną część naszego życia. Nigdy nie sądziłam, że będę czerpać przyjemność z nagości w miejscach publicznych, a teraz nie wyobrażam sobie powrotu do dawnych zwyczajów.
🔒
Zarejestruj się, aby czytać dalej
Utwórz darmowe konto, aby czytać pełne historie i dołączyć do społeczności.
Zarejestruj się za darmo
Wanna come tan with you… just without towels between us
That kind of feeling of comfort on a naturist beach is hard to describe in words.
You look so delicious I wanna eat you alive.
Bold, naked, with an insane body. Lust goddess.